dobrostan psa,  psychofarmakoterapia,  trening,  zachowania psów

Psychofarmakoterapia w terapii behawioralnej

Temat psychofarmakoterapii wywołuje mieszane uczucia u wielu osób, mam  wrażenie, że przede wszystkim z powodu wielu narosłych wokół niego mitów i braku rzetelnej wiedzy o działaniu leków. Żeby przyczynić się nieco do normalizacji leczenia psychiatrycznego, postanowiłam napisać parę zdań 🙂

Zacznijmy od wyjaśnienia co mam na myśli pisząc „leki” – chodzi mi o LEKI przepisywane na receptę przez lekarza – leki psychotropowe, które oddziałują na układ nerwowy wywierając wpływ leczniczy, dający efekt w postaci zmian w psychice. Wiele osób myli leki z SUPLEMENTAMI ( o nich NIE będzie w tym wpisie).

Zasadność wprowadzenia leków pojawia się kiedy mamy do czynienia z psem wykazującym zachowania anormalne, takie jak fobie dźwiękowe, burzowe i inne, lęk separacyjny (nie każdy problem z zostawaniem samemu będziemy wrzucać do „worka lęk separacyjny”!), stan depresyjny, silna reaktywność lub nadmierna agresja. Zachowania normalne, ale niepożądane przez ludzi takie jak skakanie na gości, zjadanie końskich odchodów, tarzanie się w padlinie, ciągnięcie na smyczy czy  „nieposłuszeństwo” do nich nie należą 😉

Dla psów z silnymi zaburzeniami zachowania często bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe jest wynoszenie korzyści z treningów bez wprowadzenia leczenia. Działanie ich mózgu jest tak zmienione przez stres, że uniemożliwia im naukę – często widzimy to w postaci braku kontaktu z psem w czasie napotkania stresującego go bodźca. Dochodzenie do równowagi po każdej stresującej sytuacji wymaga czasu i relaksu, jeśli pies odczuwa stres zbyt często, nie jest w stanie wrócić do równowagi, a za tym idzie brak progresu w modyfikacji zachowania. Po prostu czasem wręcz nierealne jest znalezienie punktu startowego do treningów, takiego gdzie pies jeszcze nie doznaje silnego stresu i byłby w stanie się uczyć. A czasem znajdujemy go, ale rozpoczęcie treningów w tym punkcie, bez leczenia,  wiązało by się ze znacznie dłuższym czasem pracy przy założeniu, że będziemy unikać przekraczania granicy – co w normalnym świecie okazuje się często niemożliwe 🙂

I wtedy przychodzą nam na pomoc leki. Same w sobie zazwyczaj nie rozwiążą problemu, jednak w połączeniu z terapią behawioralną powinny przynieść efekt. To co zazwyczaj obserwujemy, to łagodniejsze reakcje, szybszy powrót do równowagi po stresującej sytuacji czy też fakt, że do psa docierają inne bodźce z otoczenia w obliczu napotkania stresora. To nam daje przestrzeń do nauki.

Wyróżniamy różne rodzaje leków, niektóre stosuje się ciągle ( na ich działanie trzeba często zaczekać nawet parę tygodni), inne tylko doraźnie przed spodziewaną stresującą sytuacją. Doboru leków powinien dokonać lekarz weterynarii we współpracy z behawiorystą. Odpowiednie dobranie leku/ leków oraz dawki zwiększa szanse na sukces. Po obszernym wywiadzie i obserwacji zachowania a także badaniach psa (włącznie z wykluczeniem podłoża zdrowotnego zachowania!) można dopiero rozważyć który lek lub zestaw warto wprowadzić – trzeba uwzględnić nie tylko występujący problem – np lęk separacyjny, ale przeanalizować „całokształt” psa.

Wiele osób obawia się także skutków ubocznych, zarówno zdrowotnych jak i negatywnego wpływu na zachowanie psa. Leki stosowane w psychofarmakoterapii zwierząt, to leki które na rynku są już długo w związku z czym są sprawdzone. Zawsze przed wprowadzeniem leków warto zrobić szerokie badania krwi a także przebadać serce ( ekg lub echo). W trakcie trwania leczenia warto robić kontrolne badanie krwi przynajmniej raz do roku, a przy długotrwałym stosowaniu leków co pół roku.

W kwestii zmiany zachowania psa – leki stosowane długotrwale nie powodują „otępienia”, jeśli zauważamy dużą ospałość, otępienie czy inne niepokojące nas symptomy należy zgłosić się do lekarza weterynarii bo być może trzeba będzie zmodyfikować leczenie. Nie powodują także uzależnienia ( z wyjątkiem benzodiazepin stosowanych długotrwale). Czasem prowadzimy leczenie przez rok lub dwa, u niektórych psów będziemy widzieć zasadność leczenia do końca życia.

Leki to nie „pójście na łatwiznę”, nie świadczą także o małych umiejętnościach opiekuna psa czy jego błędach. Tak samo jak w przypadku wielu infekcji wchodzimy z antybiotykami nie czekając na rozwój sepsy, tak i w przypadku wielu zaburzeń zachowania powinniśmy wejść z leczeniem, dbając o dobrostan psa.

Zdrowie psychiczne jest równie ważne, jak zdrowie fizyczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow by Email
Facebook
Instagram